Jak wyjść z długów?

środa, 31 maja 2017

Czy niekontrolowane zadłużanie się to choroba? Nie. Nieodpowiedzialne branie kredytów oraz nadmierne zadłużanie się, to raczej problem psychologiczny i społeczny. Ale problem ten, można pokonać dzięki grupie wsparcia dla dłużników.

We współczesnym świecie, na człowieka czyha wiele rozmaitych pokus. A te pokusy, coraz częściej prowadzą do uzależnienia. Oprócz „klasyków” uzależnionych od alkoholu czy narkotyków – wiele osób jest uzależnionych np. od hazardu, zakupów, seksu czy właśnie od kredytów. Ale czy ktoś dzisiaj nie bierze kredytów i nie ma żadnych długów? Być może nieliczni, nie mają długów, ale większość je ma. (Statystyki podają, że w Polsce jest ponad 2 miliony 400 tysięcy dłużników, którzy zalegają ze spłatą swoich zobowiązań. A statystyczny Polak ma 17 tysięcy długu).

Prawdziwy problem polega na tym, że wszędobylskie reklamy cały czas roztaczają przed nami wizję wspaniałego życia. Efekt jest taki, że wielu ulega tym reklamom, zaciąga kredyt a później ma problem z jego spłaceniem. Aby go spłacić, zaciąga kolejny kredyt i popada w spiralę zadłużenia. Dlatego też, aby pomóc dłużnikom – psycholodzy i terapeuci od uzależnień, powołują do życia kolejne grupy wsparcia dla dłużników. Grupy te od lat funkcjonują w wielu krajach – natomiast w Polsce działają zaledwie od kilku lat. Mimo to, ich działalność przynosi całkiem realne owoce. Model działania grupy wsparcia dla dłużników, wzorowany jest na modelu wsparcia dla anonimowych alkoholików. W takiej grupie – DEBTORS ANONYMOUS (anonimowi dłużnicy) – nie mogą liczyć na to, że np. grupa pożyczy im pieniądze. Czy też, ludzie będą spotykać się tylko po to, aby podumać nad losem pana Darka czy pani Iwony. Nie o to chodzi! Dług pana Darka i dług pani Iwony, to ich problem. To część ich życia. I to oni muszą go rozwiązać. Jak? Właśnie przy pomocy grupy wsparcia. Bo tam pracują nie tylko psycholodzy i terapeuci od uzależnień. Ale także radcy prawni, bankowcy, windykatorzy, specjaliści od zarządzania budżetem domowym czy byli dłużnicy, którzy wyszli z długów i teraz wspierają innych.

Nieodpowiedzialne zaciąganie kredytów i zadłużanie się, to jednak nie wina dłużników… To raczej wina systemu społecznego, w którym żyjemy. Bo np. młodych Polaków, nie uczy się od dziecka jak zarządzać budżetem domowym. A dla dorosłych, nie organizuje się szkoleń i warsztatów związanych z domowymi finansami. To dlatego, dla wielu dłużników grupa wsparcia, jest tak naprawdę „akademią” prawa, windykacji i domowych finansów. A jakie stopnie wtajemniczenia w tej „akademii” przechodzi dłużnik? Zwykle są to trzy stopnie wtajemniczenia. Stopień pierwszy to wsparcie psychologiczne. Tutaj psycholodzy i terapeuci uczą dłużników, jak odzyskać wiarę we własne siły, pozbyć się bierności i obojętności oraz powrócić do psychicznej równowagi. Stopień drugi to nauka zarządzania domowym budżetem. Tutaj do akcji wkraczają byli dłużnicy oraz specjaliści od zarządzania domowymi finansami. I uczą od podstaw swoich podopiecznych, jak prowadzić domowy budżet. Pokazują – dlaczego prowadzenie zeszytu z miesięcznym planem dochodów i wydatków jest takie ważne. Uświadamiają dłużnikom – ile pieniędzy przecieka im przez palce, tylko dlatego, że nie mieli pojęcia o domowym budżecie. Natomiast stopień trzeci, to budowa planu wyjścia z długów. Tutaj współpracuje się z radcą prawnym, specjalistą od windykacji, pracownikiem banku oraz byłymi dłużnikami, którzy już wyszli z długów. A gdy plan zostaje zbudowany, sporządza się jeszcze załącznik w postaci harmonogramu działania. To najdłuższy i najtrudniejszy etap, który musi przejść dłużnik, aby wyjść z długów. Trwa on zwykle 5-6 lat… Długo? No cóż, jeśli kilka lat żyło się na kredyt – to i terapia wychodzenia z długów, nie może być krótka, łatwa i przyjemna.